
- Ależ mistrzu, Han…
- Nie przerywaj mi!
Nastała chwila ciszy. Groźnej ciszy.
- Tak. Rzeczywiście. On i ten jego dwunożny piesek. Ale to właśnie powinno dać Ci szczególnie do myślenia - podniósł głos Darth Nocarz. Czy pamiętasz jak oni uciekli? Pamiętasz? Ach, nie możesz, bo byleś wtedy za młody. Była mroźna deszczowa noc…
- Ależ mistrzu, jesteśmy w kosmosie i…
- Jeszcze raz mi przerwiesz to…
Nastała chwila ciszy. Groźnej ciszy.
- Tak. Rzeczywiście. Jesteśmy w kosmosie. I tu jest mroźnie i był deszcz pyłu z komety. I co? Da się?
- Tak mistrzu. Da się.
- No więc ci dwaj, ostatnie łajzy galaktyki, poszli umyć ręce i okazało się, że ktoś nieroztropnie otworzył im drogę ucieczki.
- Ależ mistrzu, chyba nie zamkną…
- Jeszcze raz mi wejdziesz w słowo…
Nastała chwila ciszy. Groźnej ciszy.
- Tak. Rzeczywiście. I niech to będzie dla Ciebie lekcja na całe życie. ZAWSZE OPUSZCZAJ DESKĘ W KLOZECIE!
- Nie przerywaj mi!
Nastała chwila ciszy. Groźnej ciszy.
- Tak. Rzeczywiście. On i ten jego dwunożny piesek. Ale to właśnie powinno dać Ci szczególnie do myślenia - podniósł głos Darth Nocarz. Czy pamiętasz jak oni uciekli? Pamiętasz? Ach, nie możesz, bo byleś wtedy za młody. Była mroźna deszczowa noc…
- Ależ mistrzu, jesteśmy w kosmosie i…
- Jeszcze raz mi przerwiesz to…
Nastała chwila ciszy. Groźnej ciszy.
- Tak. Rzeczywiście. Jesteśmy w kosmosie. I tu jest mroźnie i był deszcz pyłu z komety. I co? Da się?
- Tak mistrzu. Da się.
- No więc ci dwaj, ostatnie łajzy galaktyki, poszli umyć ręce i okazało się, że ktoś nieroztropnie otworzył im drogę ucieczki.
- Ależ mistrzu, chyba nie zamkną…
- Jeszcze raz mi wejdziesz w słowo…
Nastała chwila ciszy. Groźnej ciszy.
- Tak. Rzeczywiście. I niech to będzie dla Ciebie lekcja na całe życie. ZAWSZE OPUSZCZAJ DESKĘ W KLOZECIE!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz