2017-10-10
Ścierwożerca
Chodź, wyprowadzę cię na błoto albo inne szambo, jak tylko będziesz chciał. Nażresz się jakiegoś gówna, zdechłej ryby, albo co tam sobie znajdziesz. Może śmierdzieć. Nawet powinno. O, patrz, jaka twarda smycz. Wczoraj wyprowadzałem twoją matkę. Podobało jej się to, mi też. Dlatego smycz dziś taka twarda… Zaschnięta. Rozumiesz? Gówno rozumiesz, bo gówno żresz. Dobra, chodź już. Smród nadchodzi i zrobi się tłoczno. Musimy być pierwsi. Zakładaj kaganiec. Ty mnie w ogóle słuchasz? Ścierwożerca i fetorator zaschnięty jego mać. Spodnie zostaw. Niech inni też coś mają z życia. Idziemy.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz