- Gdzie idziemy? Dokąd mnie ciągniesz?
- Chwile gniewu, złość. Zepsułeś wszystko. Wiesz? Zepsute rzeczy się wyrzuca. Nie naprawia już teraz. Szkoda cennego czasu.
- Nie chcę tu być! Nie zamykaj mnie!
- Jesteś złamaną obietnicą, obrazem na dykcie, którą zżarła pleśń.
- Nie!
- Jesteś lustrem, które nie odbija światła i słowem, którego nie słyszy nikt. Niczym. Stworzę ci zatem świat, w którym będziesz kimś. Świat, w którym będziesz tylko ty. Teraz śpij.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz