- Witaj o Ścierwojadzie Bosy.
- Witaj Jęzozgnirze Podły.
Starzy kompani wymienili płomienne uprzejmości i dobyli mieczy. Walka trwała krótko. Ścierwojad padł na ryj. Odwłok sterczał ku górze, co zdecydowanie popsuło nastrój Jęzozgniłowi Podłemu. Tyle wspomnień…
- Żyjesz?
- Trochę…
- Ech. Trzeba było oddać mu tę larwę.
- Agrhhh… - Ścierwojad wyzionął ducha.
Miecz wylądował w pochwie. Po kilku chwilach zadowolony i zrelaksowany Jęzozgnił Podły oddalił się pozostawiając zbrukane truchło na pastwę radośnie bzykających much.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz