2017-08-11

Tenebris




"…i ciemność wiekuistą racz im dać Panie."


Po ostatnich słowach mistrza ceremonii zapadła cisza. Pośmiertnie skrzyżowane kończyny Volanty wyglądały dość komicznie z tymi wszystkimi wystającymi kośćmi. Ewidentnie znaleziono ją żywą i gdy formowano zwyczajową grobową pozę musiała się bronić.
 - Jest nas pięcioro. Ciągniemy zapałki.
Wszyscy kolejno podeszli do MC i losowali. Najdłuższą wyciągnęła Vespa. Podskoczyła z radości. Żałobnicy nie bardzo skłaniali się do wyjścia,  na co poirytowana Vespa wycharczała:
 - Chcecie sobie popatrzeć zboczeńcy? Won!
Nie bardzo to podziałało, ale Vespa nie mogła już czekać. Podeszła do zahibernowanej Volanty i zaczęła składać jaja w jej odwłoku. Wszyscy, razem z mistrzem ceremonii, zaczęli się pocić i sapać. Vespa zorientowała się zbyt późno co się święci.
Mistrz ceremonii przyklepał ostatnią szuflę ziemi. Na nagrobku dopisał "Vespa".

Brak komentarzy: