"…i ciemność wiekuistą racz im dać Panie."
- Jest nas pięcioro. Ciągniemy zapałki.
Wszyscy kolejno podeszli do MC i losowali. Najdłuższą wyciągnęła Vespa. Podskoczyła z radości. Żałobnicy nie bardzo skłaniali się do wyjścia, na co poirytowana Vespa wycharczała:
- Chcecie sobie popatrzeć zboczeńcy? Won!
Nie bardzo to podziałało, ale Vespa nie mogła już czekać. Podeszła do zahibernowanej Volanty i zaczęła składać jaja w jej odwłoku. Wszyscy, razem z mistrzem ceremonii, zaczęli się pocić i sapać. Vespa zorientowała się zbyt późno co się święci.
Mistrz ceremonii przyklepał ostatnią szuflę ziemi. Na nagrobku dopisał "Vespa".
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz