Przed maską pojawiła się nagle chuda dziewczyna. Grubas zahamował z piskiem opon, wyskoczył z samochodu i krzyknął:
- Chcesz, żebym cię zabił?!
Dopiero po chwili dotarło do niego, że dziewczyna jest naga, w ciemności jednak niewiele widział.
- Co ty tutaj…?
- Zabierz mnie do rodziny, pomóż mi proszę. - powiedziała słabym głosem.
- Jak? Gdzie?
- Pokażę ci.
Po chwili jechali już dość szybko, dziewczyna siedziała z tyłu przykryta kocem. Cicho, ale zdecydowanie mówiła gdzie jechać.
Podjechali pod szpitalną izbę przyjęć. Ona nie miała siły się podnieść, więc grubas wziął ją na ręce i przeniósł przez rozsuwane drzwi do szpitala. Wewnątrz stało dwóch mundurowych, jeden powiedział głośno:
- Patrz, to ta dziewczyna! Gdzie pan…?
Do grubasa i dziewczyny podszedł lekarz, podniósł koc, spojrzał grubasowi w oczy i powiedział:
- Ona jest martwa od co najmniej dwóch dni. Cała rodzina zginęła w wypadku, jej nie mogliśmy znaleźć.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz