2016-09-04

Szkołapka

Śmiertelna pułapka. Czteroletni karcer, przegniła karłowata moralność dozorców, indoktrynacja na śniadanie, obiad i kolację. Wraki ludzi, którzy mieli na tyle szczęścia by dotrwać do końca kary, nie były zdolne do samodzielnego i świadomego myślenia. W oczach wpatrzonych w dal beznamiętnie odbijały się mury pomieszczeń wypełnionych narzędziami z pogranicza medycyny i tortur.
Ledwie słyszalne słowa płynące z gardzieli były niczym listing kodu skażonego wirusem. Kobiety i mężczyźni wypływali jak ścieki z pękniętej rury każdego roku po otwarciu bramy. Próbowali oddychać powietrzem wolności by odżyć ale płuca były zbyt przegniłe. Gdy krótki czas poza murami dobiegał końca zaciągano ich z powrotem jak zapchlone kundle na smyczy do weterynarza. Zgroza, zgroza....

Brak komentarzy: