Zrobienie porządnej sieci na muchy to wyzwanie. Sieci, o której nikt nigdy nie powie, że gdzieś widział lepszą. Sieć bez żadnych słabych punktów. Najlepiej wykonaną, doskonale zaprojektowaną. To będzie dzieło, które przyćmi pierwszy lot w kosmos. Postanowił wszystko sam osobiście przygotować i sprawdzić z każdej strony. Pełna eksploracja wszystkich aspektów i ewentualnych problemów. Tych, które mogą wystąpić, mogłyby wystąpić w pewnych okolicznościach a także tych, które raczej nie wystąpią, ale profesjonalizm wymaga, żeby także je przewidzieć i rozwiązać. Tak teoretycznie rozwiązać. Musiał być gotowy na wszelkie nieprzewidziane problemy. Chciał być pierwszym pająkiem, który przewidzi nieprzewidywalne i wykona niewykonalne. Miała to być epicka sieć, o której będzie się czytało w książkach do historii dla klasy pierwszej szkoły podstawowej. Specjalnie dla tej sieci powstanie taka książka.
Myślał o specjalnych, najlepszych narzędziach. Tylko takie narzędzia były warte jego uwagi. Ale i one potrzebowały ulepszeń, które opracował. Wymarzył sobie genialne narzędzia usprawniające. Pławił się w podążaniu kolejnymi ścieżkami postępu i coraz bardziej gardził niekompetencją i ignorancją innych pająków. Był wielkim planistą a inne pająki nie nadążały za jego geniuszem. Nie rozumiały wagi posiadania najlepszej sieci świata. Czuł, że jest lepszy, inteligentniejszy, czuł, że… że coś by zjadł. Spojrzał na pergamin z projektem. Był tam tylko jego cień. Długi, płaski i nieruchomy.
- Hej muchy! Nie macie szans. Zrozumcie! Lepiej od razu się poddajcie.
Cisza.
- Hej! Ostatnia szansa! Jak ją zrobię to zobaczycie!
Cisza.
- A… mam to gdzieś. Sami są sobie winni. W sumie nawet tak planowałem.
I uschnął.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz