Czyje to głosy w głowie dzwonią
Czyje słowa ścieżki mylą
Gdy nie o drogę pytam
Kierunek donikąd wskazują
Któż to rękę podaje
Gdy z kolan się podnoszę
Chwytam i padam
Od dłoni łzami śliskiej
Tyle czasu obok pachniał
Przyjaciel przyjaźnią grzany
Gdy chłód nadszedł znikąd
Kocem nakrył siebie
Plecami się odwrócił w szloch
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz