"Obarczę cię niezmiernie wielkim trudem twej brzemienności, w bólu będziesz rodziła dzieci…"
- Uwaga! Będę rodzić! - krzyknęła gruba paskuda.
Jęki, sapanie, fetor i śluz. Nikogo nie ma. I nigdy nie było. Ciąży też. Nażarła się kwasu i puchnie od środka. Nie było na kogo wylać żółci więc rozdyma się niebywale i trzeszczy. Coraz mocniej trzeszczy. Korpus, niczym zamek błyskawiczny, rozpruł się dokładnie przez sam środek otwierając trzewia matrony eksplozywnie. - Uwaga! Będę rodzić! - krzyknęła gruba paskuda.
- Wszystko do malowania… znowu… przecież dopiero co był remont… ach…
W swoim stylu. Zdychając próbowała jeszcze zepsuć komuś krew. Całe szczęście wszyscy już dawno od niej uciekli.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz