2017-12-07

Oko

Poniżenie i śmierć wysłały duszę kobiety w to miejsce. Zimne, ciemne, mokre i klaustrofobiczne. Szła powoli dotykając palcami ścian po obu stronach korytarza. Czuła dławiący smród coraz cieplejszego powietrza. Szła do tego ciepła. 
Nagle, tuż przed jej twarzą otworzyło się oko. Czerwone, szkliste, diabelskie.
Nie bała się. Znała strach i ból. Znała lęk przed zaśnięciem w domu każdej nocy, gdy była dzieckiem. Znała fałszywe i zimne oczy o poranku.
Spojrzała prosto w czarną źrenicę. Na dnie oka dusze potępionych jęczały i skomlały o litość. Palone ogniem piekielnym wyły w milionowym pochodzie.
Tyle ognia na dnie czarciej gały, a mimo to była ona tak zimna. Smutna i samotna.
Kobieta przysunęła usta do oka i szepnęła:
 - Ogrzeję cię. Chcesz? Od dzisiaj wszystko będzie inaczej. Ty znasz mnie a ja znam ciebie. Razem będzie nam cieplej.
Od tej chwili żadna dusza, która trafiła w to miejsce nie zaznała litości i nikt się stąd nie wyzwolił. Nastał czas porządków, gdy czarci wzrok zatracił się w kobiecej duszy.



Brak komentarzy: