2016-12-13

Brudne barwy

Myśli poplątane kolorami, z których każdy pachnie w inną stronę. Całe szczęście, że są teraz szczelnie od świata odgrodzone, gdyż wcześniej strasznie wszystko wokół się brudziło. A teraz cisza. Znów bezpiecznie zamknięte, w ciemnościach pogrążone, ścian nie widać i można bezpiecznie się taplać. Z dala od wszystkiego.
Brocząc w stęchłym bagnie, mule i czarnej nocnej mgle powoli gubi ważne rzeczy, które wcześniej odnalazł. Lezie. Powoli, ale w przód.
Ciemnoszarość jest mało atrakcyjna, więc coraz częściej niebezpiecznie tonie sam w sobie zaplatając kolorowe jelita pomysłów wokół rąk, pasa i czasem szyi. Ale idzie. A jak daleko jest wtedy od drogi? Czy to ważne?
Gdy w końcu dobrnie do świtu, pokonawszy w ciemnościach niezły kawał drogi, może się okazać, że azyl nie był taki znowu szczelny. Obróci się za siebie i zemdli go gdy zobaczy bezsensowną i irytującą kakofonię brudno barwnych myśli, którą zwymiotował po drodze. Flaki i syf.

Brak komentarzy: