- I zęby gnić ci będą w rytm fal o kadłub walących, z głodu tasiemce i glisdy z wnętrzności trupów żreć będziesz. To wszystko zaraz po tym, jak mózg ci spuchnie w czaszce. Nie wcześniej i nie później.
Szczątki kapitana wyszeptały wprost do urwanego ucha te słowa i padły ze steru na pokład z poderżniętym gardłem. Szczury rozbiegły się w popłochu. Ucisk w głowie był nie do wytrzymania. Coraz silniejszy. Jakby prasa cisnęła na mózg. Moje ciało padło na pokład a ja wypłynąłem przez rozerwany łeb na wolność. Pierwszy raz dotknąłem świata sam, nie poprzez nerwy zamknięty szczelnie w ciemnym lochu. Sam, bezpośrednio i tak pięknie...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz