2019-05-26

Zmęk

Wdrapał się Zmęk na niby-to jakąś wysokość i podkuliwszy kulasy zdechł w zamyśleniu. Przedśmiertne myśli krążyły pomiędzy chęcią a niechęcią wdrapu, lecz nie doprowadziwszy do konkretnej konkluzji, pozwoliły zwyciężyć niezmienności. Trwanie w czynności pozornie sensownej oddaliło go od gruntu na tyle, że spokój odnalazł się sam, bez wołania, oczekiwania, najękiwania, pojękiwania, wyjękiwania… Ot, sam. Znienacka.

Brak komentarzy: